piątek, 13 września 2013

Powrót po bardzo trudnym czasie...

Hej
Chciałabym teraz wyjaśnić wam parę rzeczy. Prawie wszystko jest związane z moją długą przerwą w pisaniu. 
Po pierwsze:
Jestem w drugiej klasie gimnazjum. Zadają nam od cholery dużo i do kompa mogę się dorwać dopiero wieczorem. W ciągu dnia też nie mam za bardzo czasu na pisanie. Mimo, że to dopiero pierwsze dwa tygodnie to już mieliśmy 3 kartkówki i jeden sprawdzian. Więc.. no nie jest fajnie.

Po drugie:
Mam potwornie skomplikowaną sytuacje życiową. Bardzo bardzo. Mam wiele problemów i powoli nie wyrabiam. Nie mogłam pisać, nie byłam w stanie to robić. Nie miałam siły wymyślać rymów, mimo że zawsze to przychodzi mi tak łatwo. Poza tym szukam takiej jakby pracy. No wiecie, coś w stylu opiekunka do dziecka na jeden wieczór lub roznosicielka ulotek. Potrzebuję pieniędzy. To się też trochę wiąże z moimi problemami. PO prostu wszystko się posypało.

Po trzecie:
Przeżyłam bardzo kiepskie zakończenie wakacji. 31 sierpnia był pogrzeb mojej babci. Nie mogłam się zmusić do napisania, mimo że bardzo tego chciałam. Nie potrafiłam. Zawsze jak coś chciałam napisać to strasznie bolało i zaczynałam płakać. Moja wesołość powoli mnie opuszcza. Potrafię się śmiać, ale to nie to samo. Życie mnie skrzywdziło. 

Nie wiem o czym pisać wiersze. Po prostu nie wiem. Prosiłabym was, żebyście w komentarzach pisali swoje propozycje. Smutne, wesołe, zboczone, głupie, całkowicie bez sensu. Żadna nie zostanie przeze mnie zignorowana. 
Za cholerę nie wiem o czym pisać. Kolega mi podsunął pomysł, żeby napisać o bajkach. Podejmuję wyzwanie .-.

Codziennie o wieczornej porze
Kiedy żadne dziecko jeszcze spać nie może
znajoma melodia wszystkim znać dawała
Że bajka na dobranoc właśnie zacząć się miała
I naraz wszyscy śpieszyć się zaczęli
Wszystkie zajęcia na bok odgarnęli
Bo nikt przegapić nie chciał niczego
Czekali cały dzień by zobaczyć coś takiego
Wesołe postacie, zabawne przygody
Dzięki tym bajkom każdy czuje się młody
I z wytęsknieniem czekają dzień cały
By przez 15 minut znów poczuć się małym
To jest ta chwila wybawienia
To jest ta chwila, gdy wracają wspomnienia
I czują później zawód ogromny
Gdy ostatecznie dzwonek monotonny
Oznajmia nagle że koniec seansu
I znowu trzeba wyrwać się z transu
Wrócić do szarej monotonności
Pełnej zażaleń i pełnej złości
Lecz znów nadejdzie chwila wytchnienia
Te cudne 15 minut zbawienia.

Kolega mnie poprosił bym o nim napisała wierszyk ;-; będzie krótki i prawdopodobnie bez sensu XD

Sebastian to człowiek kultury
Nigdy nie bywa ponury
Inteligentnie innych hejtuje
I nikt tego nie pojmuje
Mimo że gimbsize się szerzy
On ciągle wyżej mierzy
Zachował resztki godności
Czego mu gimby mogą zazdrościć

Jejku, jak kreatywnie. Aż się wszyscy uśmieją. To takie głębokie. Hehe hehe.
To by było na tyle. W końcu się zebrałam, napisała, bądźcie dumnie. Niedługo znowu coś wstawię. Na razie trzymajcie kciuki by mi się wszystko poukładało. 

Wercia