niedziela, 26 maja 2013

ogłoszenia parafialne #2

Hej

Dzisiaj mam dla was ważne ogłoszenie. Otóż piszę książkę. Tak. Najprawdziwszą książkę. Miałam natchnienie i już mam prawie cztery strony XD Ale chcę się głównie skupić na tym przedsięwzięciu więc chwilowo zawieszam moją działalność na blogu. Poza tym brakuje mi dzisiaj trochę tematów do pisania. Musze nadrobić z nauką i mam wiele zajęć. Między innymi będę śpiewać na dniach Błonia z moimi przyjaciółkami i koleżankami z zajęć wokalnych.  Wiecie: próby, próby, stres, zapamiętywanie tekstu, próby. Będzie się działo. Poprawianie sprawdzianów, błaganie o lepsze oceny i jeszcze wiele innych nadprogramowych atrakcji ;__;

Napisze wam wierszyk pożegnalny. Liczę na to, że szybko się uporam z problemami. A rozdziały książki (jeśli oczywiście chcecie) mogę wstawiać potem w częściach na bloga. Wszystko zależy od was :3

(wierszyk będzie lekką zapowiedzią mojej książki)

Uciekła, nie rozglądając się na boki
W stronę klubu skierowała swoje kroki
Nagle pisk i wszystko zbielało
Wszystko zniknęło, nicością się stało
Biegła do wyjścia, za klamkę chwyciła
I na pogrzebie czyimś się zjawiła
On stał niedaleko, co chwila zerkając
Ona podeszła, wątpliwości mając
Wtuliła się w jego ciepłe ramiona
Nagle on zniknął, zapiszczała opona
Zaczęła się pogoń, walka o życie
Odkrywanie tajemnic, niektórych ukrycie
Nie można się poddać bitwa jest zacięta
Cała ta sprawa od świata jest odcięta
I nie można powiedzieć że wszystko zrobione
Gdyż całe jej życie jest niedokończone.

Streściłam wam to trochę. Mam nadzieję, że ten mały "spoiler" was trochę zachęcił do późniejszego czytania tej książki :3 

Wera

sobota, 11 maja 2013

Powrót z najlepszego obozu na świecie

"Uśmiechnij się, Jezus cię kocha" - takim zdaniem zostałam powitana w konfie na skype. No nie powiem, lekko mnie to zaskoczyło. Po paru sekundach ciszy zaczęłam ze śmiechu tarzać się po podłodze. 

Tym miłym akcentem chciałam was powitać po długiej rozłące. Bardzo bym chciała wrócić na ten euroweek ale niestety, nic nie trwa wiecznie. Na tym wyjeździe podszkoliłam swój angielski i zawarłam nowe znajomości. Innymi słowy - ze 180 znajomych na facebook'u jednego dnia zrobiło się 210. Taka była impreza :3

No i dziś dodatkowo szykowałam się do komunii siostry. Malowanie paznokci, sprzątanie, nauka, przymiarka sukienki, itp. dopiero niedawno dorwałam się do komputera. I nareszcie mogę odetchnąć. Ten stres mnie przytłacza. W przyszłym tygodniu są egzaminy. Poniedziałek - polski i historia, wtorek - matematyka, przyrodnicze, środa - angielski. Stres mnie kiedyś zniszczy. Mam strasznie dużo na głowie. Życie ucznia nie jest łatwe XD a jak się ma jeszcze dwie młodsze siostry to dopiero horror... ale lubię to wszystko co robię :)

Nie wiem o czym napisać wierszyk. Liczyłam na jakieś wsparcie z waszej strony. Wiem, to nie jest popularny blog, ale wiem że mam chociaż jednego takiego czytelnika który śledzi każdy ruch. Przynajmniej w to wierzę. A wiara jest najważniejsza. 

Chyba napiszę opis przeżyć... rymowany... opisujący moje przeżycia podczas czytania "Brakującego Elementu" (link w zakładce "książki które przeczytałam i z czystym sumieniem mogę polecić" ;3)

(nie będziecie mieli nic przeciwko jak zacznę się wyrażać o tym jak o człowieku? to mi ułatwi sprawę ;3)
Znalazłam cię przez przypadek, w internetu otchłani
Pierwsze co usłyszałam to "Jesteś do bani.
Jak można czymś takim życie swe zatruwać?"
Teraz nagle zaczęłam inaczej odczuwać
Wszystko wyglądać inaczej miało
Teraz w mojej głowie dziwnie zabrzmiało
Wciągnęło mnie w wir uczuć nieznany
Niestety, zostałeś mi okrutnie zakazany
Lecz nadal kusiłeś niczym owoc szatana
Przez ciebie całe dnie chodziłam rozmazana
Nocą gdy nikt nie słyszał wiodłam swoje życie
Tylko po to aby w końcu zobaczyć cię skrycie
Lecz to się skończyło, wstrząsnąłeś mną dogłębnie
Teraz cały ten świat bardzo mocno blednie
Otrząsnąć się nie mogę z tego co się stało
Lecz nie potrafię przestać, to wciąż jest za mało
Patrzę teraz w niebo jak wielki marzyciel
I się zastanawiam "Co przyniesie życie?"

Jak możecie się domyślić to opowiadanie wstrząsnęło mną bardzo. Polecam te opowiadanie. Jest nadzwyczaj wciągające i bardzo interesujące. Cieszę się, że je znalazłam. I trochę mi szkoda, że to już koniec. No ale cóż... Wszystko kiedyś się kończy. 

Wera

czwartek, 2 maja 2013

Euroweeek nadchodzi...

Witam
Chciałabym wam wszystkim powiedzieć parę rzeczy.
1. Nie było wierszyków bo nie mam weny i to się zdarza każdemu.
2. Chciałabym żebyście mi pisali o czym mogę pisać.
3. W sobotę jadę na euroweek i, jak sama nazwa wskazuje, trwa to tydzień i nie będzie przez ten cały czas wierszyków. Na fonie niestety nie da się ich wstawiać. 
4. Dzisiaj będzie wierszyk o homoseksualistach. Ja jestem tolerancyjna i nie mam nic przeciwko takim związkom. Dlatego przyjmę wszystkie hejty. Ostatnio mnie zainspirowało do napisania takiego wiersza lekcja z psychologiem na temat homoseksualistów. 

OSTRZEŻENIE: HOMOFOBOM ODRADZAM CZYTANIE DALSZEJ CZĘŚCI POSTU

We dwóch siedzieli, nikogo nie było
W swoim towarzystwie czuli się miło
Zbliżyli się do siebie, spojrzeli w oczy
Byli pewni, że nikt ich nie zaskoczy
Najpierw delikatnie w pasie się objęli
Po chwili całować się zaczęli
Poczuli się błogo, zatrzymał się czas
Powiedzieli sobie "Nikt nie rozdzieli nas"
Spędzili noc razem, nie chcieli się rozstawać
Ale gdy spostrzegli, że słońce zaczęło wstawać
Musieli się rozstać, szkoła się zbliżała
Nauczycielka pytać dziś miała.
Więc się rozeszli i sobie przysięgali
Że wrócą tu znowu i wezmą się cali

Zaczynam się sama siebie bać XD no ale z dwojga złego... dobrze że nie piszę o bardziej dziwnych rzeczach 

Peace, Wera