sobota, 11 maja 2013

Powrót z najlepszego obozu na świecie

"Uśmiechnij się, Jezus cię kocha" - takim zdaniem zostałam powitana w konfie na skype. No nie powiem, lekko mnie to zaskoczyło. Po paru sekundach ciszy zaczęłam ze śmiechu tarzać się po podłodze. 

Tym miłym akcentem chciałam was powitać po długiej rozłące. Bardzo bym chciała wrócić na ten euroweek ale niestety, nic nie trwa wiecznie. Na tym wyjeździe podszkoliłam swój angielski i zawarłam nowe znajomości. Innymi słowy - ze 180 znajomych na facebook'u jednego dnia zrobiło się 210. Taka była impreza :3

No i dziś dodatkowo szykowałam się do komunii siostry. Malowanie paznokci, sprzątanie, nauka, przymiarka sukienki, itp. dopiero niedawno dorwałam się do komputera. I nareszcie mogę odetchnąć. Ten stres mnie przytłacza. W przyszłym tygodniu są egzaminy. Poniedziałek - polski i historia, wtorek - matematyka, przyrodnicze, środa - angielski. Stres mnie kiedyś zniszczy. Mam strasznie dużo na głowie. Życie ucznia nie jest łatwe XD a jak się ma jeszcze dwie młodsze siostry to dopiero horror... ale lubię to wszystko co robię :)

Nie wiem o czym napisać wierszyk. Liczyłam na jakieś wsparcie z waszej strony. Wiem, to nie jest popularny blog, ale wiem że mam chociaż jednego takiego czytelnika który śledzi każdy ruch. Przynajmniej w to wierzę. A wiara jest najważniejsza. 

Chyba napiszę opis przeżyć... rymowany... opisujący moje przeżycia podczas czytania "Brakującego Elementu" (link w zakładce "książki które przeczytałam i z czystym sumieniem mogę polecić" ;3)

(nie będziecie mieli nic przeciwko jak zacznę się wyrażać o tym jak o człowieku? to mi ułatwi sprawę ;3)
Znalazłam cię przez przypadek, w internetu otchłani
Pierwsze co usłyszałam to "Jesteś do bani.
Jak można czymś takim życie swe zatruwać?"
Teraz nagle zaczęłam inaczej odczuwać
Wszystko wyglądać inaczej miało
Teraz w mojej głowie dziwnie zabrzmiało
Wciągnęło mnie w wir uczuć nieznany
Niestety, zostałeś mi okrutnie zakazany
Lecz nadal kusiłeś niczym owoc szatana
Przez ciebie całe dnie chodziłam rozmazana
Nocą gdy nikt nie słyszał wiodłam swoje życie
Tylko po to aby w końcu zobaczyć cię skrycie
Lecz to się skończyło, wstrząsnąłeś mną dogłębnie
Teraz cały ten świat bardzo mocno blednie
Otrząsnąć się nie mogę z tego co się stało
Lecz nie potrafię przestać, to wciąż jest za mało
Patrzę teraz w niebo jak wielki marzyciel
I się zastanawiam "Co przyniesie życie?"

Jak możecie się domyślić to opowiadanie wstrząsnęło mną bardzo. Polecam te opowiadanie. Jest nadzwyczaj wciągające i bardzo interesujące. Cieszę się, że je znalazłam. I trochę mi szkoda, że to już koniec. No ale cóż... Wszystko kiedyś się kończy. 

Wera

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz