Witam
Dzisiaj na prośbę mojej koleżanki* Truskawki będzie wierszyk o murzynkach .___. Nie wiem jak to wyjdzie, ale to będzie chyba nawet fajne... potraktujcie to jak eksperyment XD
Gdzieś głęboko w sercu Afryki
Gdzie szaleje wicher dziki
Ludzie żyją w słońca żarze
Żadna z chmur się nie ukaże
I się wiją wśród zadymki
Małe, nagie w pół murzynki
I się biją bambusami
Nie chcą wcale gadać z nami
Nie chcą uczyć się niczego
Nadają się do jednego
Porywa się ich w niewolę
Tak stoją w życia kole
I dlatego jak ktoś jest naszym 'sługą'
I pomaga nam już długo
Młodzież Polskiego narodu
Od wschodu do zachodu
Murzynem tego nazywa
I już zawsze go tak przezywa
Tak sobie na to patrzę i myślę "What the f..." No ale ryzyk-fizyk XD
Krótko, zwięźle i na temat. Koniec :3
Nie chcą wcale gadać z nami
Nie chcą uczyć się niczego
Nadają się do jednego
Porywa się ich w niewolę
Tak stoją w życia kole
I dlatego jak ktoś jest naszym 'sługą'
I pomaga nam już długo
Młodzież Polskiego narodu
Od wschodu do zachodu
Murzynem tego nazywa
I już zawsze go tak przezywa
Tak sobie na to patrzę i myślę "What the f..." No ale ryzyk-fizyk XD
Krótko, zwięźle i na temat. Koniec :3
Wera
*Pisząc 'koleżanki' mam na myśli... przyjaciółki, a piszę to bo inaczej w szkole dostane wpierdol ;-;