Witam
Dzisiaj zamieszczam pierwszy post w nowym roku. Wiem, trochę (bardzo) się spóźniłam, ale nie miałam czasu. Od razu po przerwie świątecznej mieliśmy kartkówkę z matmy, pytanie z matmy, sprawdzian z biologii i sprawdzian z historii, do tego co chwila musiałam chodzić na próby śpiewu. Proszę o wyrozumiałość.
Więc w tym roku chciałabym wszystkim życzyć wszystkiego dobrego, niech te następne miesiące będą lekkie, spokojne i bezstresowe. Żebyście byli szczęśliwi i nie musieli zawracać sobie głów problemami.
A więc przejdźmy do wiersza.
W ciemnym pokoju, na skraju łóżka
Gdzie leży mała, wygnieciona poduszka
Siedziała dziewczyna o podkrążonych oczach
O dwóch sięgających pasa warkoczach
Jej skóra była blada, usta sine,
A na krześle siedział chłopak, wpatrując się w dziewczynę
Usiadł koło niej wahając się, powoli
Cały zesztywniały, czuł się jak w niewoli
Przerażony, wolno wyciągnął ku niej ręce
Chciał ją przytulić, poczuć jak bije jej serce
Lecz poczuł tylko lekką, zimną mgiełkę
Jakby przez obłok pary przełożył rękę
To nie były zwidy, ona jest prawdziwa
Siedzi tu obok niego, ale już nieżywa
To działo się dawno, dlatego nie wierzył
Nie widział by ktokolwiek w tym wypadku przeżył
Wtedy szedł do niej, prosić by wybaczyła
Telefonów nie odbierała i nie dzwoniła
I wtedy zobaczył jej zakrwawione ciało
Na środku ulicy bezwładnie leżało
Wszyscy mówili, że była pijana
I dlatego została przejechana
Załamał się wtedy, nie wychodził z domu
O swojej depresji nie mówił nikomu
I zobaczył ją nagle, na łóżku siedziała
Kołysząc się na boki kołysankę śpiewała
I teraz z nią siedział, ona dalej nuci
"On cię już nigdy nie porzuci
"On cię już nigdy nie porzuci
Uspokój swe myśli, oczęta zmruż
Nad nami błyszczy księżyc, nasz stróż
Chodź do mnie maleństwo, chodź do mnie kochanie
To już nadchodzi pora na spanie"
Chłopak zrozumiał jej ciche przesłanie
Więc wcielił w życie dane przez nią zadanie
Więc wcielił w życie dane przez nią zadanie
"Nie musisz się śpieszyć, nie trzeba biec
Lecz to już nadchodzi smutków twych kres"
Wyciągnął sznur, pętlę zawiązał
A drugi koniec na haku przywiązał
"Będziemy razem, ja i ty
Nie męczy nas już żaden sen zły"
Stanął na krześle, wypowiedział słowa
"Teraz zaczniemy wszystko od nowa"
Zarzucił pętlę na swoją szyje
"Teraz niech księżyc nas okryje
Teraz w końcu nadchodzi czas
Kiedy blask jego połączy nas"
Odepchnął krzesło, pomyślał "koniec tuż tuż"
Gdy nadszedł dzień, był martwy już
"Jesteś kochanie, oślepia twe lśnienie
Teraz już czas by zacząć śnienie"
~ Puniauke
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz