Jest godzina 22:19. Wczoraj około tej godziny koleżanka powiedziała mi coś takiego "wpadłam
na iście szatański plan żeby ubrudzić batonem trochę papieru i położyć koło kibla"
Powiedziałam jej że chyba tym batonem się za mocno uderzyła w głowę. I zaczęłyśmy śpiewać. I tak mnie naszło by dziś napisać wierszyk o batonie. Niby to takie nic, ot zwykły baton, ale zobaczymy, może coś z tego wyjdzie xd
Gdy na dworze ciągle pada
Nauczyciel nudno gada
Wszędzie smutno i szaro
Wyjście na dwór jest marą
W sklepiku szkolnym się zjawia
Od szarości cię wybawia
Słodycz dla podniebienia
Ucieczka od cierpienia
Baton czekoladowy
I od razu umysł gotowy
Do dalszej pracy i myślenia
Już nie wyglądasz na lenia
Bo pyszny batonik kruchy
Postawi do piony łakomczuchy
Więc płać zanim sklepikarka skona
I zjedz swojego batona.
Jeju, jakie to wyszło poetyckie XD A więc tym miłym akcentem żegnam się z wami, pamiętajcie zostawić +1 jeśli wam się podobało, piszcie też emaile i komentarze, to bardzo motywuje do dalszej pracy ;)
Pamiętajcie - baton czekoladowy, nudny problem z głowy
Wera
Bardzo fajny wpis. Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuń