piątek, 15 marca 2013

fantastyczne postacie

Hej... wiem że obiecałam wczoraj wam wierszyk i nie napisałam go. Sorry :C Nie bijcie mnie...
Ale dziś się wywiąże z obietnicy. Tematem będą postacie... jakby to powiedzieć... no... te fantastyczne.
Wiecie typu fauna z "Opowieści z Narnii", wampirów ze "Zmierzchu" i syrenki z "Małej syrenki"...
Te postacie zawsze mnie fascynowały. Uwielbiam te tajemnicze istoty. Miałam nawet taki epizod w życiu, że szukałam śladów takich stworzeń na polu niedaleko mojego osiedla XD Ale było minęło. Lecz nadal je uwielbiam. 
No dobra to właściwie mogę już napisać wierszyk. Znowu będzie tak jak wtedy w opisie sytuacji, mam jakąś fazę na opisy. Sorka.

Widziałem go, był tam, na tamtym zboczu
Nawet nie wiem kiedy straciłem go z oczu.
Zniknął tak nagle, jak jakiś cień.
Jeju, co to był za dziwny dzień.
Stał tam przez chwilę, lecz pamiętam go z wyglądu.
Był dziwny, ubranie miał jak nie z tego lądu.
Bez bluzki, spodnie czarne jak smoła.
W ręce miał coś w kształcie koła.
To nie jest najdziwniejsze - jego skóra była
Niebieska jak woda, zimna jak lodu bryła.
Czułem jego wzrok, był dziki, szalony
Miałem wrażenie, że oblazły mnie skorpiony.
Zza jego pleców wystawało coś małego.
- Co to było? - Hah, ogon mój kolego.
Ogon miał długi, cienki jak sznurek.
On stał tak i patrzył na mnie na tle górek
Z niedowierzaniem mrugnąłem razy kilka
On nagle stał się chudy jak szpilka.
I zniknął z mego pola widzenia.
Teraz zostały tylko wspomnienia.

To już koniec wierszyka, mam nadzieję, że wam się podobał, jeśli tak to nie zapomnijcie dać +1 i go skomentować. Piszcie emaile do mnie z własnymi pracami, kto wie może zabłysną na blogu ;)

Wera

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz