Hej
Wczoraj po dodaniu nowego postu przyjaciółka mi powiedziała, że powtarza się w wierszykach "brak taktu". szczerze wam powiem, że nie uwierzyłam jej i sprawdziłam. No i rzeczywiście... jest. No więc przepraszam, to nie było zamierzone, nie chciałam tego powtórnie pisać. Jak widać byłam tak zmęczona, że nie zauważyłam błędu. A więc sorka, nie chciałam tego jakoś podkreślać, po prostu mój mózg potajemnie wrzucił to do tekstu.
A co do tekstu. Dziś przywalę wal czymś smutnym. No bo chyba wszyscy mają dość tej miłości na jeden raz. Poza tym dzisiaj nie jestem za bardzo wesoła.
Za oknami słońce promienieje
Cały świat się ciągle śmieje
I choć pogoda jest ładna
Na jej humor nie zaradna
Nic jej pomóc nie zdoła
Ma zbyt wielkiego doła
Nie chciała zdradzać nikomu co się dzieje
Czuła że w jej wnętrzu wszystko gwałtownie się chwieje
W głowie szaleje uczuć tornado
Jakby w jej umyśle biegało wilków stado
I niszczy wszystko co stanie im na drodze
I inne stworzenia żyją w wielkiej trwodze
Boją się tych wilków, lecz odwrotu nie ma
W końcu się zorientują, że zagrożenie to ściema
A tym czasem ona znowu się dołuje
Jak jakaś obłąkana po korytarzach się snuje
Brakuje jej czegoś co ją rozweseli
Na razie jej serce nożem na części dzieli
Niby nic nie widać, nikt nie pomyślał
Nawet żaden przyjaciel o tym nie rozmyślał
A ona tym czasem zapada w trwogę
Myśli "wytrzymać już z tym nie mogę"
No więc to by było na tyle. Żegnajcie :3
Wera
Ja ci dam koleżanka! >:C
OdpowiedzUsuń