czwartek, 27 czerwca 2013

Nie każda historia musi skończyć się szczęśliwie...

Hej 
Mam dziś trochę grobowy nastrój i też w ciągu dnia miałam niezłe rozkminy życiowe, toteż dzisiejszy wiersz będzie życiowy. Zapraszam do czytania.

Zagubiona w ciemnościach, nic nie warta
Przez przeszłość i ludzi na pół rozdarta
Myśląc o szarościach i wadach życia
Wpatrywała się w chłopca z ukrycia
W jego oczy, pełne blasku i radości
W uśmiech, bez cienia złośliwości
Zakochana płakała, w cierpieniu i złości
Próbując zapomnieć o wielkiej miłości.
Zwijała się z bólu, pytała "Dlaczego
To mi zawsze dzieje się coś okropnego?"
Lecz raz odważnie, wprost powiedziała
Jemu, że go wielce pokochała
On patrzył na nią, miał smutną minę
Rzekł "Wybacz, ja kocham, ale inną dziewczynę."
Ona wychodząc, z resztką godności
Pobiegła, płacząc w samotności
Chcąc ulżyć swoim cierpieniom i sobie
Napisała list i w ostatnim słowie
Nabazgrała "Przepraszam, ja nie chciałam
To nie moja wina, że go kochałam."
Kończąc pisanie w emocji szczycie
Poszła, by na zawsze odebrać sobie życie
Nikt jej nie powstrzymał, stróżki krwi leciały
Zdawało jej się, że to żyletki płakały
Aż nagle anioły śmierci ją objęły
Uniosły i w niebiosa pociągnęły
Wydała z siebie ostatnie tchnienie
I o strasznej miłości zostało tylko wspomnienie.

"Live is brutal" - Tak powiedziałaby moja koleżanka, czytając ten wierszyk. No bo nie wszystko musi kończyć się szczęśliwie...

Wercia

sobota, 22 czerwca 2013

Sabat Czarownic! Sabat Czarownic! SABAT CZAROWNIC!

Hej Hej Hej!
Właśnie sobie siedzę i oglądam sabat czarownic i jestem zachwycona XD *-*XD Wywiesiłam na drzwiach karteczkę "Chwilowo nieczynne: Sabat Czarownic". Ciekawe co na to powie rodzinka... :3
Ładnie śpiewają, jaram się *-* Oni wiedzą jak mnie uszczęśliwić :3 Wierszyk będzie taki dziwny, bez tematu. Dużo mówi o mojej psychice...

Zobaczył ją tak bardzo blisko
Przed piękną dziewczyną skłonił się nisko
Ona go w świat magi wciągnęła
Wtedy miłość do jego serca wtargnęła
Zaczarowany był jej blaskiem
Zawsze, wstając ze słońca brzaskiem
Przyglądał się jej oczarowany
Jej usta czerwone jak świeże rany
Skóra blada jak mgła wieczorna
Zawsze wesoła, zawsze pokorna
Włosy czarne jak niebo nocne
Jej ręce delikatne, zawsze pomocne
Razem szli przez świat niespokojny
Uciekali przed cierpieniem, unikali wojny
Lecz rozłąka nadeszła niespodziewana
Bo w domu powitała go martwa ukochana
I nie wiadomo co to zrobiło
Co taką piękną postać zniszczyło
I to uczucie jakże namiętne
Przez mgłę śmierci stało się mętne
Pogrążony w żałobie postanowił to skończyć
Znowu dwa serca w jedno połączyć
Rzeka zazwyczaj rześka i rwąca
Dzisiaj dla niego była kojąca
Pochłaniając kochanka samego
Przez naturę skrzywdzonego
Patrzyła jak dwie martwe dusze
Połączyły się na zawsze, kończąc katusze
I miłość wielka taka prawdziwa
Niby martwa, a jednak żywa.

niedziela, 16 czerwca 2013

Moje życie jest nudne i pozbawione smaku...

Hej
Dzisiaj na wasze życzenie będzie wierszyk o jakimś wydarzeniu z mojego życia (rly? Moje życie jest nudne jak kakao z mięsem, a cały weekend przeleżałam na balkonie rysując, słuchając muzyki i nic nie robiąc. I wy chcecie o tym wiersz?) 
No więc proszę bardzo. Za wszelkiego rodzaju urazy cielesne i psychiczne strona i autor nie odpowiada. 

(to będzie głupia historia opowiadająca o moim traumatycznym przeżyciu z dzieciństwa.)

W małym miasteczku nie daleko Wa-wy
Gdzie nikt nie wtrącał się w nie swoje sprawy
Szła sobie babcia z dzieckiem u boku
Do których na każdym kroku
Ludzie podchodzili witając się ze staruszką
A dziecko stało tuptając nóżką
Aż w końcu ludzie na nie spojrzeli
Pogłaskali po głowie i powiedzieli
Że "jak sobowtór taty wygląda
I że jak na nich tak spogląda
To chłopczyk wyglądam na dorosłego."
I wtedy dziecko udając głupiego
Odchodzi na bok i tupie nogą
Ludzie nadziwić się nie mogą
Pytają "O co biega?
Czemu się gniewa nasz mały kolega?"
A babcia ze stoickim spokojem rzecze
"A no widzisz człowiecze
Gniewa się bo chyba 15 raz już ona
Została z chłopcem pomylona."

(Tak wieeem obciach XD Ale jak byłam mała to ciągle mylili mnie z chłopcem :C To całkowicie zrujnowało mi dzieciństwo XD)

Wercia

wtorek, 11 czerwca 2013

anonimowość i prawa autorskie

Witajcie
Chciałabym w dzisiejszym poście wam trochę ponudzić. Wiem że to kochacie <3

Otóż pomyślałam co może wyniknąć z zamieszczenia na blogu mojego imienia i nazwiska. Niby nic ale istnieje ta obawa (szczególnie jeśli jest się taką nienormalną osobą jak ja). A więc będę na blogu używać mojego kochanego "pseudo" którym obdarzyła mnie przyjaciółka.  Jednak w postach dalej będę się podpisywać jako Weronika, więc spokojnie, dużych zmian nie będzie :)

Druga sprawa - chciałabym aby moje wiersze nie były kopiowane. Z tego co wiem to można z łatwością je sobie skopiować na kompa, a tego bym nie chciała. Chyba nikt by nie chciał aby jego wiersze były używane przez inne osoby do ich celów ;__; Więc mam ogromną prośbę - nie kopiujcie bo będę płakać .___.

Trzecia sprawa - mam wielkie natchnienie. Nie tylko do książki ale do opowiadania. Ale potrzebuję od was dwóch rad - czy chcecie bym zrobiła na to oddzielnego bloga? I czy macie może jakieś specjalne zamówienia co do tego? (np. żeby była tam jakaś wymyślona przez was postać, żeby był wątek miłosny, by postać była lesbijką, by postać była striptizerką w nocnym klubie na przedmieściach Warszawy, żeby wszystko działo się na kole podbiegunowym itp. [lol Weronika i jej głupie pomysły]) W każdym razie piszcie w komentarzach, na emaila który.... muszę podać w opisie (fail) i nie wiem gdzie chcecie w sumie :3 Dla was mogę sobie nawet gg założyć, tak was kocham <3 (Weronika powinna iść do psychoterapeuty bo ma coś nie tak z uczuciami i nagle wszystkich kocha).

Tak btw to zgadnijcie co założyło mi kolonię na podwórku :/

Żegnam was... A! I jeszcze dziś pojawi się na blogu ankieta... proszę odpowiadajcie bo ja potrzebuję natchnienia i to teraz :C

Peace, Wercia