Hej Hej Hej!
Właśnie sobie siedzę i oglądam sabat czarownic i jestem zachwycona XD *-*XD Wywiesiłam na drzwiach karteczkę "Chwilowo nieczynne: Sabat Czarownic". Ciekawe co na to powie rodzinka... :3
Ładnie śpiewają, jaram się *-* Oni wiedzą jak mnie uszczęśliwić :3 Wierszyk będzie taki dziwny, bez tematu. Dużo mówi o mojej psychice...
Zobaczył ją tak bardzo blisko
Przed piękną dziewczyną skłonił się nisko
Ona go w świat magi wciągnęła
Wtedy miłość do jego serca wtargnęła
Zaczarowany był jej blaskiem
Zawsze, wstając ze słońca brzaskiem
Przyglądał się jej oczarowany
Jej usta czerwone jak świeże rany
Skóra blada jak mgła wieczorna
Zawsze wesoła, zawsze pokorna
Włosy czarne jak niebo nocne
Jej ręce delikatne, zawsze pomocne
Razem szli przez świat niespokojny
Uciekali przed cierpieniem, unikali wojny
Lecz rozłąka nadeszła niespodziewana
Bo w domu powitała go martwa ukochana
I nie wiadomo co to zrobiło
Co taką piękną postać zniszczyło
I to uczucie jakże namiętne
Przez mgłę śmierci stało się mętne
Pogrążony w żałobie postanowił to skończyć
Znowu dwa serca w jedno połączyć
Rzeka zazwyczaj rześka i rwąca
Dzisiaj dla niego była kojąca
Pochłaniając kochanka samego
Przez naturę skrzywdzonego
Patrzyła jak dwie martwe dusze
Połączyły się na zawsze, kończąc katusze
I miłość wielka taka prawdziwa
Niby martwa, a jednak żywa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz