Hej
Dzisiaj na wasze życzenie będzie wierszyk o jakimś wydarzeniu z mojego życia (rly? Moje życie jest nudne jak kakao z mięsem, a cały weekend przeleżałam na balkonie rysując, słuchając muzyki i nic nie robiąc. I wy chcecie o tym wiersz?)
No więc proszę bardzo. Za wszelkiego rodzaju urazy cielesne i psychiczne strona i autor nie odpowiada.
(to będzie głupia historia opowiadająca o moim traumatycznym przeżyciu z dzieciństwa.)
W małym miasteczku nie daleko Wa-wy
Gdzie nikt nie wtrącał się w nie swoje sprawy
Szła sobie babcia z dzieckiem u boku
Do których na każdym kroku
Ludzie podchodzili witając się ze staruszką
A dziecko stało tuptając nóżką
Aż w końcu ludzie na nie spojrzeli
Pogłaskali po głowie i powiedzieli
Że "jak sobowtór taty wygląda
I że jak na nich tak spogląda
To chłopczyk wyglądam na dorosłego."
I wtedy dziecko udając głupiego
Odchodzi na bok i tupie nogą
Ludzie nadziwić się nie mogą
Pytają "O co biega?
Czemu się gniewa nasz mały kolega?"
A babcia ze stoickim spokojem rzecze
"A no widzisz człowiecze
Gniewa się bo chyba 15 raz już ona
Została z chłopcem pomylona."
(Tak wieeem obciach XD Ale jak byłam mała to ciągle mylili mnie z chłopcem :C To całkowicie zrujnowało mi dzieciństwo XD)
Wercia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz