Hej
Niedawno miałam bardzo dziwny i bardzo pokręcony sen. Opowiedziałam go mojej koleżance. Gdy skończyłam, ona spojrzała na mnie z wytrzeszczonymi oczami i powiedziała
"Napisz książkę!"
No to się wzięłam do roboty. Napisałam prolog. Chciałabym z wami się nim podzielić. Moja wyobraźnia jest dziwna i jej wytwory bywają różne. Chciałabym abyście ocenili ten prolog i wyrazili swoją opinię.
St.
Louis, Kolonia Wschodnia, PKZ, 23 Lipca 3043 rok
Dzień był wyjątkowo zimny jak na tą
porę roku. To mogło oznaczać tylko jedno – wrota otworzą się i
kolejna dusza zostanie wysłana do Cael'u. Rząd powoli przestaje
mieć kontrolę nad wyznawcami Diruam. Lecz nie powinnam myśleć o
tym teraz. Za chwilę miałam zobaczyć się z babcią.
Stałam przed wejściem do szpitala Wschodniego w
Saint Louis. W jednej z jego sal leżała Francisca Adiu Seteer –
moja babcia. Chciała, bym przyszła dzisiaj do niej. Podobno miała
mi do przekazania coś ważnego.
Szłam powoli korytarzem pogrążona w rozmyślaniach.
Moja babcia umrze. Lecz jakie będzie jej następne wcielenie? Od
prawie sześciuset lat dusza mojej babci tkwi niezmiennie na tej
planecie, zmieniając co chwila ciało na nowe. System działał
nieprzerwanie od tamtej pory, aż 40 lat temu pojawiła się Ise. Co
ona takiego właściwie zrobiła, że tak dużo osób uznało ją za
Boginię i zaczęło czcić? To było jedno pytanie, na które nikt
nie chciał udzielić mi odpowiedzi. Już nawet przestałam pytać,
może to naprawdę nic ważnego.
Weszłam do sali 56. W szpitalnym łóżku leżała
starsza pani o srebrnych włosach i ciepłym spojrzeniu. Gdy mnie
ujrzała uśmiechnęła się promiennie.
- Avia Adiu! Salme mi avia Adiu! - Podbiegłam do niej i
pocałowałam ją w czoło.
- Salve mi neptis Stella. - Babcia pocałowała mój
znak na nadgarstku. To było powitanie w Połączonych Krajach
Zachodnich. Mój znak przedstawiał granatową gwiazdę w jasnym
okręgu. Imię mojej duszy to Stella – gwiazda. Znak mojej babci
przedstawiał serce w wyciągniętej dłoni. Imię jej duszy
brzmiało Adiu – oznaczało pomoc. Każde imię duszy miało
jakieś znaczenie. To było naszym symbolem rozpoznawczym po zmianie
ciała.
- Stella kochanie, jak się masz? - Zapytała babcia.
- U mnie wszystko dobrze, Avia Adiu. Jak się czujesz?
- Dobrze Stello Maxin, bardzo dobrze. Lecz jest coś co
chciałabym ci opowiedzieć. To będzie historia, którą już dawno
powinnaś usłyszeć. Czuję, że niedługo opuszczę już to ciało.
Więc chcę, żebyś wiedziała, co zdarzyło się 40 lat temu. Co
zrobiła moja najdroższa przyjaciółka, by świat mógł dalej się
rozwijać. By dusza mogła odpoczywać po śmierci i nie męczyć
się w nowym ciele. Opowiem ci, co zrobiła Viera Ise Victorious.
Z wrażenia usiadłam na podłodze. Ja, Maxin Stella
Seteer dowiaduję się, że moja babcia, osoba której nazwisko i
geny są we mnie była przyjaciółką odnowicielki Eden. Teraz
wszystko stało się jasne. Rodzina nie chciała mi o tym mówić, bo
się wstydzili. Oni zawsze była blisko rządu i
nienawidziła każdego, kto się mu sprzeciwił. A tu jedna z
Seteerów uczestniczyła w największym buncie przeciwko rządowi i
przyczyniła się do wielkiego przełomu w systemie KD. Wszystkie
pytania bez odpowiedzi nareszcie je uzyskają.
- Opowiadaj babciu. Chcę wiedzieć wszystko, co wtedy
się działo. - Babcia uśmiechnęła się do mnie czule.
- Ta opowieść jest długa i wyczerpująca. Jakbyś
miała jakieś pytania to mów, dobrze? Zaczynam...
Och, jak ja kocham pisać zawiłe teksty ♥ W każdym razie, zabieram się za ten projekt na poważnie. Nie będę go olewać. Chce to skończyć. Mam już pomysł i plan, potrzebuję tylko sporo wolnego czasu. Coś tam się wymyśli ;)
Wercia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz